Sad Songs, czyli Smutne Piosenki

Temat: [Katowice i region] w statystkich, rankingach, ratingach
Rozchwiane płace w powiatach
Anna Cieślak-Wróblewska 11-11-2010, ostatnia aktualizacja 11-11-2010 20:20

Kryzys pokazał, jak silny negatywny wpływ na lokalne rynki pracy może mieć koncentracja jednej branży przemysłowej. Najwyższe płace w 2009 r. były w powiecie lubińskim, gdzie działa KGHM

[...]


"W sumie tylko w 30 z 379 powiatów w Polsce (8 proc.) zarobki są wyższe niż średnia krajowa. W porównaniu z 2008 r. ta ‟elitarna" grupa powiększyła się o miasto Olsztyn. W takich województwach jak podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie, lubuskie i kujawsko-pomorskie nie ma ani jednego powiatu o ponadprzeciętnych płacach. Wśród miast wojewódzkich najwyższe płace kształtują się w Warszawie – 4,6 tys. zł, Katowicach – 4,5 tys. oraz w Gdańsku – 4 tys. zł.

Najniższe – w Gorzowie Wielkopolskim – 2,92 tys. zł, w Zielonej Górze – 3,06 tys zł i w Bydgoszczy – 3,07 tys. zł. Także w Kielcach, Białymstoku, Łodzi, Toruniu, Lublinie i Rzeszowie zarobki nie przekraczają średniej krajowej. Najwyższą dynamiką wynagrodzeń w 2009 r. mogły pochwalić się Katowice – 8,3 proc., najniższą Warszawa – 2,2 proc."




http://www.rp.pl/artykul/9211,562703_Ro ... atach.html
Źródło: forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=844



Temat: Potrójne B z minusem
Stołeczna agencja Fitch Ratings od 2004 roku ocenia Koszalin w zakresie rowadzonej olityki społecznej, gospodarczej i finansowej. W tym roku Fitch Ratings otwierdził krajowy rating długoterminowy dla miasta na oziomie BBB-(pol) (potrójne B z minusem (pol)). Długoterminowa erspektywa ratingu jest stabilna.

Po raz ierwszy agencja nadała rating krajowy Koszalinowi 24 maja 2004 r. Był na oziomie "BB+ (pol)", a erspektywa ratingu – stabilna. W latach 2005 - 2006 rating został dwukrotnie otwierdzony na tym samym  oziomie.13 grudnia 2007 r. Komitet ratingowy Fitch Rating odniósł długoterminowy rating krajowy dla Koszalina z "BB+ (pol) do "BBB - (pol). Długoterminowa erspektywa ratingu jest stabilna.
W latach 2004-2007 dochody operacyjne miasta rosły średnio o 13 roc. rocznie, dzięki wzrostowi gospodarczemu i wyższym dochodom odatkowym, co oprawiło wyniki operacyjne Koszalina. W 2008 r. nadwyżka operacyjna wyniesie około 35 mln zł, 11 roc. dochodów operacyjnych.
W latach 2009-2011 wyniki operacyjne mogą ulec ogorszeniu ze względu na obniżenie rogów odatkowych w PIT oraz spowolnienie gospodarcze.
Zadłużenie bezpośrednie i ryzyko ośrednie miasta są umiarkowane, ale lanowany jest wzrost zadłużenia Koszalina (do 110 mln zł w 2010 r.) oraz wydatków na jego obsługę (do 24 mln zł). - Fitch oczekuje, że nadwyżka operacyjna generowana rzez miasto będzie wystarczająca na obsługę zadłużenia – tłumaczy Grzegorz Śliżewski z Urzędu Miejskiego. - Jednocześnie wzrośnie ryzyko ośrednie miasta, jeśli Koszalin zdecyduje się na realizację w formule artnerstwa ubliczno-prywatnego budowy akwaparku, która ma być finansowana z kredytu w kwocie około 70 mln zł. W opinii Fitch: rojekt ten będzie generował wysokie ryzyko dla budżetu miasta, gdyż Koszalin może być zobowiązany do okrywania ewentualnych strat akwaparku lub oręczenia kredytu zaciągniętego na jego budowę. (wrm)

Ratingi krajowe Fitch'a stanowią relatywną miarę wiarygodności ocenianych odmiotów w krajach osiadających ratingi na relatywnie niskim oziomie inwestycyjnym lub oziomie spekulacyjnym i
gdzie jest zapotrzebowanie na takie ratingi. Najniższe ryzyko kredytowe w danym kraju jest oceniane jako "AAA" i inne odmioty są oceniane w relacji do tego ryzyka. Catingi krajowe są rzeznaczone głównie dla krajowych inwestorów działających na rynkach krajowych. Zawierają one specjalny wyróżnik, odnoszący się do danego kraju, np. "AAA(pol)" dla krajowego ratingu w Polsce.
Źródło: koszal.in/forum/viewtopic.php?t=9257


Temat: Kryzys cd.

'Fowey' post='156835' date='wto, 26 maj 2009 - 22:42']Jest to prawdopodobne, iż bezrobocie trochę spadło, bo rozpoczyna się właśnie sezon na budowy i remonty mieszkań, dla branży turystycznej /czyli restauracje, hotele, puby/, a także w rolnictwie. Ciekaw jestem jednak, jakie zarobki oferują?

Z tym spadkiem bezrobocia jest dokładnie tak jak to opisałeś. Prace sezonowe się zaczęły a do tego nadal wielu młodych Polaków wyjeżdża z kraju szukając zatrudnienia. Ciekawe czy ktoś robi jakąś statystykę np. na temat tego ilu młodych ludzi zaraz po maturze spakowało plecaki i wybyło z kraju.

Wśród moich znajomych, którzy pracują na wyspach panuje przekonanie, że nie ma sensu tu wracać i pracować za 1500zł miesięcznie, bo to oznacza wegetację a nie normalne życie. Efekt jest taki, że Polsce już w 2035 roku będzie za mało rąk do pracy. Oblicza się, że na 100 osób ponad 70 będzie albo zbyt młodych, albo w zbyt zaawansowanym wieku, by pracować. Spoglądając w nieco bliższą przyszłość warto pamiętać o tym, że według prognozy demograficznej GUS w 2010 roku ponad 42 procent Polaków to będą osoby w wieku powyżej 45tego roku życia, a w 2025 roku już połowa społeczeństwa będzie w tym wieku. Oczywiście kolejne rządy myślą tylko o najbliższej im perspektywie czyli bieżącej kadencji sejmowej. Nikt nie martwi się tym co będzie za 10-15 lat. Niech się martwią następcy (bo po nas choćby potop).

Tymczasem każdego dnia jesteśmy częstowani tak durną propagandą, że aż trudno uwierzyć, iż ktoś łapie się na tego typu hasła! Dobrym przykładem jest mój ulubieniec w kwestii doskonałej propagandy, czyli pan Michał Boni. Raczył on podsumować przemiany jakie zaszły w Polsce w ciągu tych ostatnich dwudziestu lat stwierdzając, że pensje Polaków wzrosły 16 razy! Uśmiałem się nieźle!

http://www.wprost.pl...r...1&KI=110132

W tym tygodniu w mediach podawano, że nie ma co się bać kryzysu, bo Polacy kupują coraz więcej. Tytuły były iście propagandowe w stylu: rośnie sprzedaż detaliczna itp. Wszystko to miało świadczyć o tym, że nie ma żadnego kryzysu, bo jak widać Polacy kupują a nie zaciskają pasa. Tymczasem gdy się wczytać w treści tych wiadomości to okazuje się, że oczywiście sprzedaż wrosła o cały JEDEN procent i to ze względu na to, że Polscy tradycyjnie więcej wydali w okolicy świąt wielkanocnych. Dobre, nie?

Tymczasem co jakiś czas przebijają się wiadomości o zadłużeniu Polaków. Oczywiście na razie jesteśmy uspokajani tym, że problemy z terminową spłatą zadłużenia ma niewielu rodaków. Szkoda tylko, że nikt nie podaje ilu z dłużników spłaca jeden kredyt drugim, albo żyje od debetu do debetu.

Grunt, że propagandowo jest nieźle. Przypominam, że na początku tego roku odtrąbiono z hukiem podwyżki emerytur. Posługiwano się przy tym danymi takimi jak przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS, która wynosiła na początku roku obecnie 1,5 tysiąca zł brutto a dzięki podwyżce wzrosła od stycznia prawie o 12,5 zł. Śmiechu to warte tak samo jak posługiwanie się w propagandzie pojęciem średniej pensji krajowej. Warto pamiętać, że najniższa emerytura na początku roku wynosiła 674,79 zł. brutto. ale tej informacji jakoś nie akcentowano w doniesieniach mediów. Jeśli ktoś ma przeżyć miesiąc za 674, 79 zł to oznacza, że jest mistrzem lepszym od wszystkich komandosów świata i powinien otworzyć natychmiast szkołę przetrwania. Takich emerytów rząd powinien wykorzystać do sformowania specjalnej Rady Doradczej na Czas kryzysu, bo jak widać ci ludzie żyją od lat w nieustającym kryzysie a skoro jeszcze oddychają to znaczy, że poznali jakąś tajemniczą receptę na przetrwanie w ekstremalnie kryzysowych warunkach!!!

A na koniec jeszcze jedna uwaga. Otóż, nawet zakładając, że każdy emeryt dostaje ową magiczną średnią emeryturę to i tak oczekiwałbym od pana posła Palikota, że natychmiast zabierze (oburzony) głos w tejże sprawie. W końcu uznał, że byli prezydenci III RP nie są w stanie normalnie żyć za wypłacaną im z budżetu państwa kwotę. Z tego co pamiętam to pan Wałęsa jako prezydent-emeryt płakał, że dostaje jakieś 3 tysiące z tzw. hakiem. Skoro on nie może przeżyć za to miesiąca (a zakładam, że żona Danuta też jakieś dochody posiada) i tym ciężkim losem wzruszył się Palikot, to ciekawe co pan poseł o zwykłym emerycie???

Źródło: zyrardow24h.pl/index.php?showtopic=4137


Temat: [Katowice] Inwestycje


Więcej miast ma szanse na centra usług
Anna Cieślak 20-06-2009, ostatnia aktualizacja 20-06-2009 04:03

Zasady podziału dotacji. Szczecin, Katowice oraz okolice Poznania stały się bardziej atrakcyjne dla inwestorów

Paradoksalnie wynika to ze zwiększenia w tych miastach stopy bezrobocia.

Jednym z kryteriów podziału unijnych funduszy na centra usług (księgowych, informatycznych, logistycznych itp.) jest ich lokalizacja. Im większe bezrobocie w danym podregionie, tym więcej punktów można dostać przy ocenie. Przy stopie bezrobocie poniżej 50 proc. średniej krajowej – zero punktów, w przedziale 50 – 100 proc. – 4 pkt, 100 – 150 proc. – 6 pkt, a powyżej 150 proc. – 9 pkt.

Jak wynika z analizy „Rz”, efektem silnych zmian na rynku pracy w ostatnich miesiącach są przetasowania na mapie miejsc, które mogą liczyć na dodatkowe punkty podczas oceny. I tak np. Szczecin, który jeszcze w październiku dostałby zero punktów, obecnie może liczyć na cztery punkty.

Podobnie Katowice (wraz z okolicznymi miastami) czy podmiejskie gminy Poznania (tzw. podregion poznański). Z kolei lokalizacja w Białymstoku czy Częstochowie (w obu przypadkach – wraz z okolicznymi gminami) może liczyć już na wzrost punktów z 4 do 6, a w Jeleniej Górze – z 6 do 9.

– Nie zmienia to jednak faktu, że duże miasta są w pewien sposób dyskryminowane – zauważa Michał Gwizda z firmy doradczej Accreo Taxand. – A to wbrew logice, bo centra usług jednak najczęściej są lokalizowane właśnie w metropoliach. Potrzebują one wysoko wykwalifikowanej siły roboczej, a o taką najłatwiej w okolicach dużych ośrodków akademickich – wyjaśnia Gwizda.

– Podczas oceny projektu centrum usług można maksymalnie otrzymać 100 pkt. Przeciętnie przedsiębiorcy otrzymują 75 pkt, a najniższy limit to 55 pkt. W tym układzie 9 pkt za lokalizację centrum to bardzo dużo – mówi Michał Skwierczyński z KPMG.

Zdaniem ekspertów w obecnej sytuacji – silnego spowolnienia gospodarczego i zauważalnego spadku inwestycji zagranicznych – rząd powinien zmienić kryteria związane ze stopą bezrobocia. – Należy zrobić wszystko, by jak najbardziej uatrakcyjnić dotacje dla firm, tak by przyciągały jak najwięcej inwestorów – podkreśla Skwierczyński.

Zresztą przydałyby się także inne zmiany, chociażby w kryterium liczby osób, które mają być zatrudnione w centrum. Ostatnio urzędnicy obniżyli najniższy limit (tzw. kryterium wejścia) ze 200 do 100 pracowników. Tyle że dodatkowe punkty można nadal dostać za kadrę liczącą więcej niż 200 osób. – Może bonusy w postaci punktów powinny być przyznawane już po przekroczeniu 150 proc. minimalnego zatrudnienia – zauważa Marzena Chmielewska z PKPP Lewiatan.
Rzeczpospolita
Źródło: forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=327


© 2009 Sad Songs, czyli Smutne Piosenki - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates